Zbawienie

„Jezus opowiedział tę przypowieść: Podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko co miał, i kupił ją” (Mt 13, 45-46)

 

Jezus chce bym był jak kupiec. Chce bym szukał w swoim życiu skarbów. I bym wybrał ten najcenniejszy.

Jego zbawienie.

Bo to jest najcenniejszy skarb, który mogę znaleźć. Tylko ono da mi prawdziwą radość. I pozwoli żyć.

A ja wciąż skupiam się na tych małych perłach, które znajduję. Wciąż kurczowo się ich trzymam. I nie potrafię podjąć ryzyka.

A kupiec zaryzykował. Miał wiele pięknych pereł. Był bogaty, a jednak… Wciąż czegoś mu brakowało. Wciąż szukał. I znalazł… Znalazł i zaryzykował. Był gotowy stracić to, co miał, by zyskać to, co było jeszcze cenniejsze.

I tego uczy mnie Jezus. On chce bym nie bał się ryzykować. Bym był gotowy zrezygnować z moich małych skarbów na rzecz jednego, dużego skarbu – Jego Królestwa.

Bo On chce bym przy końcu świata znalazł się wśród tych, którzy odziedziczą Jego królestwo. On chce bym nie zatracił swego życia, ale bym je naprawdę zyskał. I dlatego cały czas przypomina mi jak cenny skarb ma dla mnie.

Zbawienie!

On wie, że moje życie jest cenne. I chce bym też tak na nie patrzył. Bym widział piękno w moich relacjach, moich zajęciach. Bym żył naprawdę, każdego dnia. Ale chce by to, co jest piękne nie przysłoniło mi jeszcze większego piękna. Piękna życia wiecznego z Nim.

I dlatego chce bym nie bał się ryzykować. Bym potrafił rezygnować z tego, co jest dla mnie drogocenne. Bym nie bał się utracić tego co mam – mojej pracy, moich relacji, moich pieniędzy, moich pragnień – na rzecz królestwa Jezusa.

I przypomina: Kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. (Łk 9, 24)

Jezus chce bym był jak kupiec. Bym widział piękno w moim życiu, ale bym dążył do piękna jeszcze większego.

Zbawienia!

Dzisiejsza Ewangelia: Mt 13, 44-52

Pierwszy

„Jezus powiedział do swoich uczniów: Zaprawdę powiadam wam: Bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego. I dodał: Wielu zaś pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi.” (Mt 19, 23.30)

18.08.2015

Jezus nie potępia bogactwa. Nie uważa, za coś złego posiadania pieniędzy czy władzy. On tylko przed nimi przestrzega.

Jezus przypomina mi, że nie mogę się do niczego przywiązywać. Że nie mogę pokładać swojej ufności w tym co posiadam, albo w tym kim jestem czy jakie stanowisko pełnię. Nie mogę, bo nie wejdę do królestwa niebieskiego.

I dlatego, tak jak młodzieńcowi z wczorajszej Ewangelii, mówi mi: Idź, sprzedaj wszystko co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną! (Mt 19, 21) I dodaje: Każdy kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy. (Mt 19, 29)

Jezus chce bym osiągnął królestwo, ale wie, że nie zrobię tego będąc przywiązanym do tego świata. Nie muszę od razu zrezygnować z mieszkania, rodziny (przecież do niej zostałem powołany) czy pracy. Nie muszę odrzucać wszystkiego, co jest na tym świecie. Muszę tylko w tym wszystkim bardziej zaufać Bogu. Jego słowu. Muszę uwolnić się od tego, co mnie może zniewolić. Co zastawia na mnie pułapki.

A ja ciągle w nie wpadam. Ciągle martwię się o kolejny dzień. O pieniądze. O pracę. O to czy jestem wystarczająco dobry. Ciągle… chociaż staram się ufać Bogu. I wiem, że sam nigdy nie przestanę się martwić. Nigdy nie przestanę dążyć do sukcesu na tym świecie (w różnych dziedzinach). Nigdy.

Na szczęście to, co niemożliwe dla mnie, możliwe jest dla Boga. I dlatego mogę ufać, że z Nim osiągnę królestwo. Nawet, gdy ciągle będę wpadał w pułapki świata.

Muszę tylko zaufać bardziej Mu niż sobie. Tylko tyle. I aż tyle.

Skarb

Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą, i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje.” (Mt 6, 19-21)

19.06.2015

Jezus przestrzega mnie przed gromadzeniem skarbów. Przestrzega, bym nie przywiązywał się do tego co mam na ziemi. Bym nie dbał tylko o to, co materialne.

Bo to nie da mi zbawienia. Nie da mi pełnego szczęścia. Jezus wie, że w ten sposób będę tylko zestresowany. Będę codziennie martwił się o swój byt. O swoją rodzinę. O swoje utrzymanie. Pieniądz mnie zniewoli.

A Jezus chce bym był wolny. Bym żył w prawdziwej wolności, która da mi pełnię szczęścia. I dlatego zachęca mnie bym gromadził skarby w niebie. Bym dbał o to, co nie przemija. Bo tylko w ten sposób moje serce będzie naprawdę wolne. Będzie zakorzenione w Nim. I szczęśliwe.

On wie, że potrzebuję pieniędzy. Wie, że muszę jakoś utrzymać swoją rodzinę. Ale sam dba o mnie i w innym miejscu mówi: Starajcie się naprzód o królestwo Boże i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. (Mt 6, 33) I sam daje mi światło, bym potrafił tak żyć. Bym potrafił dbać o Jego królestwo.

W ten sposób mogę podejść do pieniędzy z wolnością. Mogę dzielić się tym co mam. Mogę przestać bać się utraty pracy. Utraty pieniędzy. Mogę zaryzykować – z Bogiem i dla Boga. Bo nie pieniądz będzie najważniejszy.

Najważniejszy będzie Bóg. W Nim będzie zakorzenione moje serce. I On będzie moim największym skarbem. Reszta będzie dodatkiem, o który On zadba.