Wiara

Osiołek

„Gdy Jezus przyszedł w pobliże Betfage i Betanii, do góry zwanej Oliwną, wysłał dwóch spośród uczniów, mówiąc: Idźcie do wsi, która jest naprzeciwko, a wchodząc do niej, znajdziecie oślę uwiązane, którego nikt jeszcze nie dosiadał. Wysłani poszli i znaleźli wszystko tak jak im powiedział. A gdy odwiązywali oślę, zapytali ich jego właściciele: <<Czemu odwiązujecie oślę?>> Odpowiedzieli: <<Pan go potrzebuje>>. I przyprowadzili je do Jezusa, a zarzuciwszy na nie swe płaszcze, wsadzili na nie Jezusa.” (Łk 19, 29-30. 32-35)

20.03.2016

Jezus wybiera osła. Wybiera najbardziej pospolite zwierzę, by na nim wjechać do Jerozolimy. By na nim ukazać się jako król.

Mógł wybrać coś bardziej szlachetnego. Mógł, już w tym miejscu pokazać swój majestat. Swoją potęgę. A jednak wybrał osła. Zwierzę uparte.

I ja jestem podobny do tego osiołka. Często uparty. Nie chcę nikogo słuchać. A do tego zdarza mi się śmierdzieć – moim grzechem.

A mimo to Jezus mnie wybiera. Przychodzi i odwiązuje. Odrywa mnie od tego, co mnie zniewala. Daje mi wolność i chce bym niósł Go tam, gdzie On chce iść. Tam gdzie On chce oddać swoje życie. Za mnie. Za moją rodzinę. Za wszystkich ludzi. Gdzie On chce mnie uszlachetnić.

Ale Jezus zaprasza mnie także bym ogłaszał Jego królowanie. Bym wszystkim głosił Jego chwałę. Chwałę Króla, który ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi (Flp 2, 7). Króla, który nie zasłonił twarzy przed zniewagami i opluciem (Iz 50, 6b).

On wie, że mogę się od Niego odwrócić. On wie, że pewnie nie raz się Go zaprę – jak Piotr. Nie raz zdradzę – jak Judasz. A jednak mnie zaprasza. Zaprasza i daje siłę bym wytrwał. Bym podniósł się z każdego upadku.

Jezus mógł wybrać zwierzę szlachetne. Mógł wybrać osoby pewne, bez skazy. A jednak wybiera mnie. Niepewnego. Upartego. Osiołka.

Tylko czy ja potrafię być tym osiołkiem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *