Wiara

Chleb

„Ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa, a także Jego uczniów, wsiedli do łodzi, przybyli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa.” (J 6, 24)

02.08.2015

Ludzie szukali Jezusa. Doświadczyli spotkania z Nim. Doświadczyli cudu, lecz mimo to utracili Go z oczu. Pozwolili, by odszedł. A oni nie wiedzieli gdzie.

Jednak Go znaleźli. A On wytknął ich postawę. Postawę, która kazała im Go szukać. Jezus zauważył, że szukają Go nie dlatego, że rozpoznali w Nim Mesjasza. Nie dlatego, że Mu uwierzyli. Ale dlatego, że On dał im jeść. Że zaspokoił ich potrzeby.

I ja często tak szukam Jezusa. Potrzebuję Go, by normalnie funkcjonować w świecie. By się nie załamać, gdy jest ciężko. By mi błogosławił.

Szukam Jezusa. Jestem gotowy przepłynąć za Nim wszędzie. Ale ze złych pobudek. Ze złych pragnień.

A On przypomina, że nie o to chodzi. Że nie chodzi o to, co ziemskie. Co przemija. Sam mówi: Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy. (J 6, 27)

Szukam Jezusa, a On chce bym Go szukał. Bym zawsze za Nim szedł. Ale ja mam zmienić swoje nastawienie. Mam szukać nie tego co ziemskie. Mam szukać tego co wieczne. Co nie przemija. I w ten sposób przemieniać to co ziemskie. To co doświadczam teraz. I czego teraz potrzebuję.

Tłum szukał Jezusa, bo chciał chleba. I ja chcę chleba. Tego powszedniego. A Jezus daje coś więcej. Chleb życia. Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie. (J 6, 35)

Jezus chce mi dać chleb. Nie tylko powszedni. Chce mi dać siebie. Tylko ode mnie zależy, czy zadowolę się tym co przemija, czy pójdę dalej. Czy wybiorę tylko chleb powszedni, czy jednak wybiorę chleb życia. I już nie będę więcej pragnął. Bo Jezus zaspokoi moje pragnienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *